Rząd proponuje reformę systemu lecznictwa
Resort zdrowia od kilku miesięcy pracuje nad pakietem ustaw reformujących system lecznictwa. Ich wprowadzenie ma usprawnić jego działanie i spowodować, że trafią do niego dodatkowe pieniądze. Ma to zapewnić wzrost składki zdrowotnej, zrównanie pozycji publicznych i prywatnych placówek, a także wprowadzenie polis zdrowotnych. Wciąż jednak nie wiadomo, na ile te zmiany oznaczają wzrost wydatków budżetu, a na ile pacjentów. Podwyższenie składki tylko o jeden punkt procentowy spowoduje, że do NFZ trafi dodatkowo około 5 mld zł rocznie. Pakiet ustaw reformujących system lecznictwa zakłada, że wzrosłaby ona do 10 proc. już od przyszłego roku. W 2020 roku ma wynieść 12 proc. Nie ma pewności, czy jej wzrost sfinansuje budżet, czy ubezpieczeni. Obecnie składka wynosi 9 proc. z czego 7,75 proc. jest odliczane od podatku. Kluby parlamentarne uważają, że wzrost składki musi być połączony z reformami. Podwyżkę składki zdrowotnej sfinansują raczej ubezpieczeni, a nie budżet państwa.
Posłowie zgadzają się co do tego, że sam wzrost składki to za mało, aby mówić o systemowej zmienia w ochronie zdrowia. Działanie to musi być połączone m.in. z uszczelnieniem systemu. A to jest możliwe m.in. dzięki uporządkowaniu rynku świadczeniodawców.
Powszechne mają być prywatne polisy zapewniające lepszy standard usług w publicznych szpitalach.
-- Mała księgowość internetowa