5 błędów na stronie, które powodują spadek konwersji

Jeszcze niedawno skuteczność kampanii reklamowych w internecie była weryfikowana na podstawie tego, ile osób kliknęło w reklamę i weszło na stronę. Z czasem firmy zorientowały się, że reklamy powinny przynosić konkretne efekty sprzedażowe. Dziś więc sprawdza się, ilu internautów po wejściu na stronę dokonało jakiejś aktywności – na przykład zapisało się do newslettera, założyło konto, pobrało dany program lub skorzystało z formularza kontaktowego.

Przygotowanie kampanii to nie tylko dobranie odpowiednich słów kluczowych, opracowanie atrakcyjnego tekstu reklamowego i stworzenie bannera. Równie istotna jest strona docelowa, która wyświetli się po kliknięciu w reklamę. Pierwszą stronę, która wyświetla się internautom po kliknięciu w link reklamowy nazywamy landing page.

Zadaniem landing page jest konwersja, czyli skłonienie użytkowników do wykonania określonej czynności. Taką czynnością może być rozpoczęcie zakupów, zarejestrowanie się na stronie, powiadomienie znajomych o ofercie lub pozostawienie swoich danych kontaktowych (e-mail, numer telefonu, inne).

Jak zachęcić do tego klientów? Przede wszystkim unikając 6 najpopularniejszych błędów na stronie docelowej, które powodują spadek konwersji:

1. Zachęcanie do wykonania kilku czynności

Najskuteczniejsze strony docelowe to takie, na których użytkownik poproszony jest o wykonanie jednej prostej, konkretnej czynności: na przykład o zarejestrowanie się w serwisie. Badania dowiodły, że klienci mający do wyboru kilka różnych możliwości czuli się zagubieni, nie potrafili od razu podjąć decyzji i… najczęściej po prostu rezygnowali z zakupów.

Oto przykładowy landing page:

landing2

Po kliknięciu w link reklamowy nie wiadomo, czego reklamodawca tak naprawdę od nas chce: czy mamy kliknąć w kalkulator, wykupić ubezpieczenie online czy może zamówić rozmowę? Nie każ użytkownikom zgadywać, w który button mają kliknąć. Użytkowncy zapewne nie będą się nad tym zastanawiać i po prostu wyjdą ze strony. A szkoda, bo oferta może być korzystna.

2. Nieciekawy nagłówek

3 sekundy – podobno tyle właśnie potrzebujemy na to, aby ocenić, czy jakaś informacja jest dla nas interesująca. Nagłówek jest więc jedną z najważniejszych elementów strony. Musi przyciągać wzrok i zachęcać do oferty, pokazując korzyści dla klienta.

landing3

T-Mobile rozwiązało to bardzo dobrze. Nagłówek na stronie docelowej jest krótki, skuteczny i przyciąga uwagę. W prosty sposób odpowiada na pytanie: „A co ja z tego będę miał?”, czyli najważniejsze pytanie z punktu widzenia klienta. Dobrym pomysłem jest również skierowanie komunikatu bezpośrednio do klienta: sport za darmo w twoim telefonie.

Landing page od T-Mobile pokazuje jeszcze jedną kwestię, którą warto mieć na względzie:

3. Zbyt wiele treści

Strona docelowa nie może zawierać zbyt wiele treści. Już nie 12 sekund, a tylko 8 człowiek jest w stanie skupić swoją uwagę na jednym komunikacie – tak wynika z badań National Centre for Biotechnology Information. Reklamodawca ma więc tylko 8 sekund, aby zachęcić klienta do działania.

Im mniej tekstu, tym lepiej. Kluczem jest krótki i konkretny komunikat, który wyrazi więcej niż tysiąc słów. Należy pisać językiem korzyści – ale zwięźle i konkretnie. Pewna firma kurierska ze Stanów Zjednoczonych zajmująca się dostarczaniem przesyłek nie pisze na swojej stronie o najwyższej jakości obsługi i szybkiej realizacji zleceń. Zamiast tego informują: dostarczamy koperty na rozdanie Oscarów. Tylko tyle. Wszyscy wiedzą, że koperty na rozdanie Oscarów są zawsze na czas.

4. Brak wezwania do akcji – call to action

„Sprawdź”, „Zapisz się”, „Załóż konto”, „Wyślij formularz”… Stworzenie dobrego call to action to już połowa sukcesu. Jego zadaniem jest skłonienie użytkownika do działania: zarejestrowania się w serwisie, kliknięcia w link lub pobrania programu, czyli wszystkiego tego, co może przynieść firmie pieniądze.

Nie ma jednej uniwersalnej recepty na najskuteczniejsze call to action. Większość firm stosuje standardowe formuły typu „Załóż konto”, które z jednej strony są poprawne, ponieważ użytkownicy reagują podświadomie na takie polecenia, lecz z drugiej strony nie budzą emocji i nie podkreślają korzyści. Mała zmiana na „Załóż konto i sprawdź nas bez żadnych zobowiązań” lub „Załóż konto i ciesz się najtańszymi połączeniami międzynarodowymi!” może sprawić, że liczba konwersji znacząco wzrośnie. Ale samo hasło to nie wszystko.

Przykładowy landing page:

landing10

Nietrafiona oprawa graficzna potrafi zepsuć cały efekt. Button na stronie docelowej powinien się wyróżniać i przyciągać wzrok – tu jednak więcej uwagi przyciąga logo marki. Call to action w postaci napisu „Sprawdź”, którego celem jest generowanie sprzedaży, gubi się na tle flagi brytyjskiej.

Kolejnym z popularnych błędów na stronach docelowych jest więc:

5. Źle dobrana i nieciekawa grafika

Landing page to wizytówka firmy. Liczy się pierwsze wrażenie, dlatego strona musi wyglądać na profesjonalnie wykonaną. Niepasujące do siebie kolory, tekst zlewający się z tłem czy źle dobrany font potrafią zepsuć cały efekt. Internauci kupują wzrokiem, warto więc kusić ich za pomocą ładnych, atrakcyjnych zdjęć. W tym celu firma może samodzielnie wykonać zdjęcia produktów lub skorzystać z internetowych serwisów ze stockami, np. Fotolia.com lub jedna z najpopularniejszych ostatnimi czasy stron z darmowymi stockami: AllTheFreeStock.com.

landing9

Najlepszym rozwiązaniem jest postawienie na prostotę i minimalizm. Call to action będzie jeszcze skuteczniejsze, jeśli wyróżni się je jakimś przyciągającym wzrok kolorem – tak jak na stronie docelowej Centrum Języków Obcych MOOSE.

Oczywiście nie ma jednego skutecznego przepisu na efektywny landing page. Nie każde rozwiązanie sprawdzi się w absolutnie każdej kampanii. Warto jednak unikać podstawowych błędów, a przy tym cały czas eksperymentować i porównywać, która strona docelowa wygeneruje wyższą konwersję.

Stosujecie landing page w swoich kampaniach? Jakich jeszcze błędów należy Waszym zdaniem unikać przy tworzeniu strony docelowej?

Patrycja Kurzawa


Podobne wpisy:

10 sposobów na powiększanie bazy kontaktów
O czym musisz pamiętać zanim rozpoczniesz reklamę w Google?
AdWords i Google Analytics – jak z nich korzystać w ecommerce?

Biuro rachunkowe
już od 89zł/mc.

  • Jednolity Plik Kontrolny bez dodatkowych opłat.
  • Pełna odpowiedzialność za prowadzoną dokumentację.
  • Wygodne formy dostarczania dokumentów (online, poczta, kurier)

dowiedz się więcej


Sprawdź ofertę,
którą mamy dla Ciebie

Biuro Rachunkowe

89zł/mc

ZALOGUJ SIĘ