Biuro Rachunkowe

od 89 zł miesięcznie

  • Obsługa JPK – bez dopłat.
  • Pełna odpowiedzialność za dokumentację.
  • Wygodne dostarczanie dokumentów.

PORÓWNAJ CENY

Zleć swoją księgowość

Biznes od kuchni – Wyższy Bieg

Cześć, mam na imię Michał i prowadzę firmę Wyższy Bieg. Wbrew pozorom nie zajmuję się motoryzacją i znacznie chętniej rozmawiam z kolegami o biznesie niż o samochodach. Prowadzę blog, na którym piszę o efektywności osobistej i przedsiębiorczości. Mam też księgarnię internetową, w której przyrzekłem sobie nie sprzedawać takich książek, których sam nie chciałbym czytać.

Na początku był blog

Moja przygoda zaczęła się w czerwcu 2014 roku, kiedy to w internecie pojawił się mój blog WyższyBieg.pl. Był to okres, kiedy bardzo angażowałem się w działalność studencką, dużo uwagi poświęcałem własnemu rozwojowi i starałem się być jak najbardziej produktywny na co dzień, by systematycznie przybliżać się do założonych celów. Wymagało to ode mnie szukania optymalnych metod zarządzania własnym czasem i w pewnym momencie stwierdziłem, że zdobyłem już tyle wiedzy na ten temat, że warto by było się czasem nią podzielić z szerszym gronem osób, a że wcześniej miałem już doświadczenie w prowadzeniu bloga, to wybór tej formy komunikacji był dla mnie oczywisty.

Nazwa bloga narodziła się we mnie bardzo spontanicznie. W tamtym czasie mieszkałem bardzo blisko galerii handlowej, co sprawiało, że nawet po głupie jajka biegałem do znajdującego się w niej hipermarketu. Do dziś pamiętam ten wewnętrzy dialog, gdy w pośpiechu przeciskałem się między tłumem z zakupami, licząc w głowie zmarnowane przez niezdecydowanych, zatrzymujących się co chwilę ludzi sekundy. W pewnym momencie użyłem w myślach wyrażenia „wrzućcie na wyższy bieg, albo zejdźcie mi z drogi” i sam się niespodziewanie zatrzymałem, bo stwierdziłem, że Wyższy Bieg to idealna nazwa dla bloga o produktywności.

Z czasem tematyka bloga ulegała modyfikacjom, przeszła trochę bardziej w stronę kariery i biznesu, ale ciągle trzymała się efektywnego wykorzystywania zasobów osobistych. Jak niemal każdy bloger zacząłem się zastanawiać jak mogę na tym zarobić. Zauważyłem, że duża część moich czytelników kontaktuje się ze mną mailowo i prosi o porady lub wskazówki, a ja nie zawsze jestem w stanie wyczerpująco odpowiedzieć na ich pytania, więc staram się odesłać do jakiejś wartościowej lektury, w której można znaleźć odpowiedź. Z czasem to stało się moim pomysłem na biznes.

Pierwsze początki z księgarnią

Pod koniec 2014 r. uruchomiłem „na próbę” księgarnię internetową. W rzeczywistości był to twór przypominający sklep internetowy, ale nim nie będący, bo tylko kierował na stronę właściwego sprzedawcy, a ja zgarniałem 5% prowizji z programu partnerskiego. W ten sposób właściwie bezkosztowo mogłem przetestować swój pomysł. Każdy mógł skorzystać z mojej pomocy w wyborze odpowiedniej dla siebie książki i jeśli tego chciał, mógł za pośrednictwem mojej strony ją kupić. Kilka miesięcy pokazało, że pomysł jest dobry, ale wiele osób odstrasza przekierowywanie na inną stronę i w efekcie tego, że nie mogłem kontrolować całego procesu, traciłem ponad 90% zysku. To zmotywowało mnie do uruchomienia własnej, pełnowartościowej księgarni internetowej.

Dzięki temu, że na początku roku porzuciłem studia i rozpocząłem pracę w banku, mogłem sobie pozwolić na pozyskanie kapitału na uruchomienie własnej działalności. Początkowo pragnąłem, aby moja księgarnia działała w modelu dropshipingu, ale ma on dla mnie zasadniczą wadę – nie pozwala na pełne kontrolowanie tego, co ostatecznie dostanie klient, a dobra obsługa klienta ma kluczowe znaczenie w dzisiejszych czasach. Ostatecznie to moja firma obsługuje wszystkie zamówienia i przez to buduje lepsze relacje z klientem. Nie jest to popularne rozwiązanie w czasach, gdy wszyscy chcą delegować najwięcej jak się da, ale uważam, że jest to najlepsza droga do zbudowania trwałej relacji z klientem i szybkiego rozwoju.


screen
ksiegarnia.wyzszybieg.pl

Wyższy Bieg od kuchni

To co wyróżnia Księgarnię Wyższy Bieg od setek innych internetowych sprzedawców, to przede wszystkim staranna selekcja tego co sprzedajemy. Nie mamy w bazie kilku tysięcy książek, bo każda książka, która się u nas pojawia, to w pewnym sensie rekomendacja – osobiście dbam, aby były to książki, które wnoszą realną wartość w życie czytelnika. Trzymam się przy tym określonej tematyki, bo to książki dla moich czytelników, które zresztą już kiedyś polecałem. Nie widzę sensu, bym miał próbować konkurować z największymi; wolę oferować to, czego oni nie mogą – dobranie lektury do potrzeb czytelnika.

Nadal niezobowiązująco można zapytać o polecenie jakiejś książki. Najbardziej mnie cieszy, gdy ktoś odzywa się potem po paru tygodniach i pisze, że właśnie czegoś takiego od dawna szukał, a nie mógł sam znaleźć. Nawet, jeśli była to książka, której u nas nie można kupić i nie zarabiamy na tym ani grosza. Wiem, że takie osoby wrócą w przyszłości i przyciągną ze sobą nowych klientów. A nawet jeśli nie, to i tak nam pomagają, bo dzięki nim uczymy się tego, jakie są potrzeby klientów i możemy ulepszać się dla nich.

Początkowo było mi trudno samemu to wszystko ogarnąć, bo jednak obsługa zamówień wbrew pozorom zajmuje trochę czasu, a dziś czas wysyłki ma kluczowe znaczenie dla klienta. Najtrudniej jest być tym małym, który nie ma zbyt wielu zamówień. Kiedy miałem do wysłania w ciągu dnia 3 przesyłki kurierskie, 4 paczki pocztowe i 2 polecone InPostu, to potrafiłem spędzić kilka godzin na jeżdżeniu po mieście, staniu w kolejkach i wysyłaniu. Teraz przy większej liczbie przesyłek mogę zamówić darmowy odbiór i nie muszę się ruszać z domu. Dzięki temu mogę teraz więcej czasu poświęcać na rozwój firmy, szczególnie, że już nie muszę pracować na etacie.

Obecnie ciągle najwięcej czasu poświęcam na działania marketingowe i poszerzanie własnej wiedzy. Dużo się uczę, czytam nowe książki, szukam interesujących mnie informacji. Przez to też wiem, jakie książki mogę polecać klientom. Moje życie nie jest przez to łatwiejsze niż przeciętnego faceta w moim wieku (mam dopiero 22 lata), ale wiem, że za kilka lat to będzie moim silnym atutem.

Co dalej?

Poza Księgarnią i blogiem pracuję też na co dzień nad stworzeniem usługi subskrypcyjnej, która na podobnej zasadzie będzie pomagała ludziom wrzucić Wyższy Bieg w ich życiu. W planach mam także przygotowanie usług dla firm, gdyż mam świadomość, że część moich klientów w przyszłości zostanie przedsiębiorcami i będzie potrzebowała wsparcia w rozwoju. Ale to zadanie na kilka lat, bo obecnie większość rzeczy muszę robić jeszcze sam.

Zdjęcie

Michał Janota

Bloger i przedsiębiorca. Założyciel i właściciel Księgarni Wyższy Bieg, w której sprzedaje tylko takie książki, które sam chce czytać. Śmieje się, że obecnie czyta więcej w miesiąc, niż przeczytał przez całe liceum. Na co dzień pomaga klientom nie tylko w wyborze dobrej książki, ale również w wyborze odpowiedniego kierunku rozwoju. Po pracy najchętniej relaksuje się jeżdżąc motocyklem lub zgłębiając filmową klasykę.

ksiegarnia.wyzszybieg.pl
| fb.com/wyzszybieg



Prowadzisz własny biznes? Opowiedz nam o nim i pochwal się nim na ifirma.pl.

A może interesują Cię inne ciekawe biznesy, które prezentujemy w ramach cyklu “Biznes od kuchni”?

W ifirma.pl
pełna obsługaJPK

Nowy rok, nowe obowiązki dla przedsiębiorców.

Poznaj zmiany podatkowe w 2018 r.:

Nie czekaj na ostatnią chwilę.

przeczytaj nasz poradnik


  • Monika Adamenko

    Planujesz być jedynym autorem bloga? Spotkałam ostatnio fajny blog pisany przez kilka osób i zastanawiam się, czy to kwestia znalezienia wspólnego języka, czy raczej takie rzeczy planuje się od początku.

Sprawdź ofertę,
którą mamy dla Ciebie

Biuro Rachunkowe

89zł/mc

ZAREJESTRUJ SIĘ