Inwestowanie w waluty – szczególna sytuacja przedsiębiorców

Rynki walutowe ulegają nieustannym zmianom. Każda z nich niesie określone konsekwencje i możliwości inwestycyjne. Warto jest pogłębiać swoją wiedzę w tym zakresie, gdyż podejmując odpowiednie decyzje jesteśmy w stanie odnieść niemałe korzyści. Tym bardziej, że prędzej czy później każdy z nas potrzebuje obcej waluty.

W waluty można inwestować na różne sposoby. W dzisiejszym tekście nie będziemy zajmowali się rynkiem forex, gdzie inwestorzy indywidualni i instytucjonalni wykorzystują dźwignię finansową do zarabiania na każdej, nawet najmniejszej zmianie ceny. Rozważymy sposoby, które dostępne są dla każdego, bez konieczności otwierania rachunku maklerskiego.

Każdy kiedyś potrzebuje walut

To bardzo istotne, gdyż w ciągu naszego życia podejmujemy szereg aktywności, w których umiejętność przeprowadzenia podstawowej analizy rynku walut może być kluczowa. Najprostszym przykładem mogą być środki przeznaczone na zagraniczny wyjazd, których wcale nie musimy kupować na tydzień przed opuszczeniem kraju. Możemy dokonać wymiany o wiele wcześniej, nawet na wiele miesięcy przed terminem wyjazdu, jeśli uznamy, że taki kurs będzie z naszej perspektywy korzystny.

Niektórzy z kolei posiadają oszczędności wyrażone w walucie obcej, czyli klasyczne “dolary od babci z Ameryki”. Oczywiście można je przechowywać w takiej formie, wierząc że siła dolara jest odporna na upływ czasu, a oszczędności w innej walucie stanowią bardzo dobre zabezpieczenie i są elementem dywersyfikacji portfela. Ale niekiedy lepiej jest wykorzystać nadarzającą się okazję i wymienić je na złotówki w chwili, gdy dolar jest silny w stosunku do złotego.

O tym, że kursy walut lubią się zmieniać wiedzą bardzo dobrze posiadacze kredytów wyrażonych we frankach, dolarach czy euro. Obecne poziomy cenowe przyprawiają wielu kredytobiorców o ból głowy. Trzeba jednak pamiętać, że w przeszłości mieliśmy do czynienia z o wiele niższymi kursami, co generowało określone możliwości.

Jedną z nich jest dokonywanie większych zakupów w chwili, gdy kurs jest na niższym, akceptowalnym dla nas poziomie. Wiedząc, że w przyszłości zapewne nie raz trafią się gorsze czasy, warto jest budować poduszkę walutową, którą wykorzystamy przy późniejszych spłatach kredytu. Przecież jeszcze w pierwszej połowie 2014 roku można było kupić dolary po 3,00 zł. Dokonanie wtedy odpowiednich zakupów mogło przydać się w obecnych czasach, kiedy to kurs wynosi ponad 4,10 zł. Kupno z tak wielkim dyskontem oznacza 25% oszczędności na każdej z rat. Trudno jest pominąć ten fakt, wiedząc że do czasu całkowitej spłaty kredytu minie zapewne jeszcze wiele cykli koniunkturalnych, w których waluta będzie zarówno taniała, jak i drożała.

Szczególna sytuacja przedsiębiorców

Część przedsiębiorców utrzymuje relacje handlowe z zagranicą i dokonuje rozliczeń z wykorzystaniem walut obcych. Silna złotówka sprawia, że cieszą się importerzy, gdyż taniej kupują towary i komponenty do swojej działalności. Z kolei osłabienie złotego jest na rękę eksporterom, gdyż wartość kontraktu wyrażonego np. w euro rośnie, niekiedy nawet o 20-30%. O ile w wypadku osób fizycznych wahania kursu nie muszą być szczególnie istotne, o tyle dla firm mogą stanowić czynnik kluczowy dla możliwości dalszego funkcjonowania. Utrzymywanie się dłuższych okresów niekorzystnego kursu sprawia, że trudno jest o uzyskanie odpowiedniej rentowności. W tym celu stosuje się różnego rodzaju instrumenty finansowe oferowane przez banki, które służą niwelowaniu różnic kursowych. Odpowiednio skonstruowana pozycja generuje zyski wtedy, gdy kurs przesuwa się na niekorzyść przedsiębiorcy.

Niestety wielu przedsiębiorców, oprócz zabezpieczania różnic kursowych, próbuje również uczynić z tego dodatkowe źródło dochodów, co jednak nie zawsze toczy się po ich myśli. Przekonali się o tym po roku 2008, kiedy to rynki walutowe zmieniły kierunek, a wystawione przez nich opcje walutowe ujawniły swoją drugą stronę. Do określonego momentu stanowiły źródło zysków, ale z chwilą rynkowego zwrotu przyczyniły się do upadku niejednej firmy. Trzeba o tym pamiętać stosując transakcje zabezpieczające.

Niezależnie od powyższego, przedsiębiorcy również mogą, na podobieństwo kredytobiorców, dokonywać określonych działań na rynku walutowym. Wiedząc, że za rok lub dwa przyjdzie im uregulować wartość kontraktu w dolarach lub euro, a jednocześnie obecne kursy walut uważają za satysfakcjonujące, mogą zająć długą pozycję na rynku walutowym i zabezpieczyć sobie aktualny kurs. Jest to odpowiednik kupna waluty, ale odbywa się z wykorzystaniem instrumentów finansowych. Wiedząc, że w grę wchodzą bardzo duże pieniądze, można na tym polu wiele zyskać, ale również wiele stracić.

Kantor internetowy lepszy niż tradycyjny

Z kupowaniem i sprzedawaniem obcych walut wiąże się problematyka kantorów. Różnice między kursem kupna a kursem sprzedaży, zwane spreadem, bywają na tyle duże, że już w chwili dokonania transakcji jesteśmy stratni. Przez długi czas nie było na to rady, gdyż banki oferowały niewiele lepsze warunki do zawierania transakcji.

Obecnie w Internecie funkcjonują wirtualne kantory kojarzące osoby sprzedające i kupujące poszczególne waluty. Dzięki temu drugą stroną transakcji nie jest kantor, który chce maksymalizować spread, ale inni ludzie, których cel jest dokładnie taki sam jak nasz, czyli maksymalne zbliżenie się do średniego kursu wymiany. W ten sposób możliwe jest minimalizowanie kosztów dokonywanej transakcji, co w długim horyzoncie jest w stanie wygenerować na kredycie hipotecznym oszczędności rzędu kilkunastu tysięcy złotych.

Mały haczyk – potrzeba dodatkowego kapitału

Chcąc funkcjonować na rynku walut, zazwyczaj potrzebujemy nieco poduszki finansowej. Chociażby po to, aby z odpowiednim wyprzedzeniem zakupić środki na wakacyjne wojaże. Nieco więcej pieniędzy będziemy potrzebowali, aby kupić większą pulę franków czy euro na potrzeby spłaty kredytu hipotecznego. Zgromadzenie zapasu o równowartości półrocznych rat to dla wielu osób niemałe wyzwanie.

Trzeba jednak pamiętać, że obowiązuje tu pewna stała zasada, w myśl której im większą kwotą dysponujemy, tym większe oszczędności będziemy w stanie poczynić. Zakładając, że nasza miesięczna rata wynosi 1500 zł, kupując dolary po 3 zł i płacąc nimi w sytuacji, gdy kurs wynosił 4 zł moglibyśmy zaoszczędzić równowartość jednej raty kredytowej. Widać więc wyraźnie, że gra warta jest świeczki.

Podsumowanie

Rynek walutowy może wydawać się wielu osobom trudny do zrozumienia. Tym bardziej, gdy nasze działania jedynie okazjonalnie są z nim związane. Jednak wiele życiowych sytuacji sprawia, że przychodzi nam wymieniać całkiem pokaźne kwoty. Warto wtedy poświęcić trochę czasu i zainteresować się możliwą do zastosowania na tym polu optymalizacją. Oczywiście nie można zagwarantować sobie uniknięcia błędów, lecz postępując w sposób rozważny i świadomy jesteśmy w stanie zaoszczędzić duże sumy pieniędzy.

Inwestor indywidualny, publicysta i bloger. Autor serwisów Humanista na giełdzie oraz OpcjeNaAkcje.pl. W swoim podejściu kieruje się wskazaniami analizy technicznej, pokazując czytelnikom, jak osiągnąć długoterminowy sukces na rynkach finansowych z wykorzystaniem prostych metod długoterminowych. Koncentruje się na promowaniu rynków finansowych wśród osób szukających wysokich stóp zwrotu.

Facebook Twitter LinkedIn 

Biuro rachunkowe
już od 89zł/mc.

  • Jednolity Plik Kontrolny bez dodatkowych opłat.
  • Pełna odpowiedzialność za prowadzoną dokumentację.
  • Wygodne formy dostarczania dokumentów (online, poczta, kurier)

dowiedz się więcej


Sprawdź ofertę,
którą mamy dla Ciebie

Biuro Rachunkowe

89zł/mc

ZALOGUJ SIĘ