Biuro Rachunkowe

od 89 zł miesięcznie

  • Obsługa JPK – bez dopłat.
  • Pełna odpowiedzialność za dokumentację.
  • Wygodne dostarczanie dokumentów.

PORÓWNAJ CENY

Zleć swoją księgowość

Inwestowanie jest jak biznes, czyli jak grać, by nie zbankrutować

Wielu przedsiębiorców myśli z czasem o rozpoczęciu inwestowania – nie wiedzą jednak, jak rozpocząć swoją przygodę z giełdą i jak postępować, by uniknąć utraty kapitału. Warto więc spróbować przenieść podejście biznesowe na grunt rynków finansowych, gdyż daje się tu zauważyć wiele podobieństw. W tekście przedstawione zostały najważniejsze z nich, jak również kilka istotnych różnic.

Trudne pierwsze kroki nie powinny przerażać

Każdy z początkujących inwestorów posiada nieco inne motywacje skłaniające go do spróbowania swoich sił na rynkach. Mimo tego, większość z nich skupia się wokół kilku najważniejszych aspektów, jakimi są wolność finansowa, praca z domu, czy uzyskiwanie stopy zwrotu przewyższającej tę oferowaną przez banki.

Najczęściej przechodzą również podobną ścieżkę, jeśli chodzi o swoje pierwsze działania na polu inwestycyjnym. Początkowo powszechny jest entuzjazm i oczekiwanie zysków, a kiedy zyski się nie pojawiają lub nie są odpowiednio wysokie, przychodzi zniechęcenie i frustracja. W tym właśnie momencie nadchodzi chwila refleksji, że być może jednak inwestowanie nie jest zadaniem tak łatwym, jak by to się mogło wydawać. Niektórzy w tym miejscu odpuszczają, wracając do codzienności i rezygnując z marzeń o wielkiej fortunie zarobionej na giełdzie, podczas gdy inni postanawiają spróbować swoich sił i rozpoczynają walkę z rynkiem. Walkę, której sukces uzależniony jest od determinacji, planowania strategicznego i nieustannego analizowania zmiennych.

Przejście tego pierwszego inwestycyjnego etapu jest niezmiernie ważne. Kiedy już początkujący inwestor podejmie decyzję, że nauka gry na giełdzie na stałe zagości w polu jego codziennych zadań, jest najczęściej świadomy, że nie będzie to łatwe. Wiedzę tę wyniósł ze swoich pierwszych porażek, więc jest gotów poświęcić swój czas i uwagę dla poprawy własnych umiejętności w tej dziedzinie, aby w przyszłości uzyskiwać zadowalającą stopę zwrotu.

Grunt to strategiczne podejście do inwestowania

Wielu znanych inwestorów i autorów publikacji poświęconych inwestowaniu podkreśla, że jeśli nasz kapitał ma przynosić określone zyski, musimy podejść do swojej obecności na rynkach finansowych jak do prowadzenia działalności gospodarczej. Wymaga to podobnej ilości czasu i zaangażowania, jak również, podobnie do własnej firmy, nie gwarantuje osiągnięcia sukcesu. Dlatego też niezbędne jest odpowiednie zaplanowanie całego przedsięwzięcia, aby zminimalizować prawdopodobieństwo porażki.

Podobnie jak w przypadku biznesu, podstawę stanowi kapitał. Z tą tylko różnicą, że tutaj jest on wszystkim, co posiadamy. Jeśli utracimy dużą część zgromadzonych środków, znacząco zawęzi się pole naszych możliwości i nie będzie z czego generować interesującej nas stopy zwrotu. Dlatego też konieczne jest wdrożenie mechanizmów służących ochronie posiadanego kapitału. Tak jak każda firma powinna posiadać ubezpieczenie, ochronę i inne zabezpieczenia, w wypadku inwestowania powinniśmy wdrożyć techniki pozwalające na uniknięcie negatywnych scenariuszy, o których wspomniałem poniżej.

Jak zminimalizować ryzyko?

Rozsądnym posunięciem będzie z pewnością rozpoczęcie od najprostszego rynku, jakim jest giełda papierów wartościowych i notowane na niej akcje. Stosunkowo łatwo jest zrozumieć obowiązujące zasady obrotu i regulacje wiążące się z kupowaniem i sprzedawaniem tych papierów. Dopiero w miarę nabierania doświadczenia, można rozważyć poszukiwanie bardziej złożonych instrumentów, oferujących niekiedy wyższą stopę zwrotu, ale związaną najczęściej z dużo większym ryzykiem.

Po pierwsze, należy odpowiednio dzielić posiadany kapitał między różne transakcje. Nie powinno się alokować wszystkich środków w jeden walor gdyż pewne zdarzenia rynkowe pozostają poza naszą kontrolą i przypadkowy spadek ceny może spowodować znaczny uszczerbek w naszym portfelu.

Przykładów takich wydarzeń na giełdzie nie trzeba daleko szukać. Ogłoszenie kiepskich wyników, rezygnacja członka zarządu lub nałożenie przez parlament szczególnego podatku może spowodować spadek ceny akcji o kilkanaście lub więcej procent. Gdybyśmy zaangażowali wszystkie środki w tę transakcję, nasz portfel znacząco by się skurczył. Jeszcze wyższe ryzyko niesie ze sobą rynek instrumentów pochodnych. Sam jestem tego najlepszym przykładem, gdyż w sierpniu 2011 roku, w ciągu kilkunastu giełdowych sesji, straciłem ponad połowę środków przeznaczonych na inwestycje. Odbudowanie kapitału wymagało zdecydowanie więcej czasu.

Po drugie zaleca się stosowanie zleceń obronnych typu stop loss. Służą one wyjściu z pozycji, jeśli poniesie ona określone straty. Inwestor, znając cenę, po której kupił dane akcje, wyznacza cenę, przy której odbędzie się ich awaryjna sprzedaż. Jeśli rynek spadnie do tego poziomu, zlecenie zostaje aktywowane i automatycznie trafia na rynek skutkując zamknięciem stratnej pozycji. Pozwala to trzymać zagrożenia w ryzach, gdyż to inwestor określa, jak dużo może stracić w danej transakcji. Dzięki temu nasze ryzyko ograniczone jest do z góry określonego poziomu i nie grozi nam utrata dużej części środków w jednej pechowej transakcji.

Inwestycyjny biznesplan – skąd go wziąć?

Tak przy prowadzeniu biznesu, jak i podczas inwestowania niezbędny nam jest plan działania. Pewna skonkretyzowana przewaga, która ma sprawić, że całe przedsięwzięcie się powiedzie. O ile w przypadku firmy jesteśmy w stanie z góry określić i doprecyzować środki, które mają doprowadzić nas do celu, o tyle przy inwestowaniu sytuacja jest dużo bardziej zmienna. Wielu inwestorów na samym początku nie dysponuje takim planem, albo posiada jedynie zarys stylu, w jakim chce grać na giełdzie. Często okazuje się, że już po kilku transakcjach założenia ulegają zmianie i konieczne staje się wypracowanie nowego podejścia.

Początkujący inwestorzy najczęściej opierają się podejściach dostępnych w Internecie. Niestety mnogość treści oraz brak możliwości weryfikacji ich skuteczności sprawia, że raczej nie jest możliwe sięgnięcie od samego początku po metodę posiadającą przewagę nad rynkiem. Najlepszym rozwiązaniem pozostaje oparcie się na najprostszych technikach inwestycyjnych, gdyż początkujący inwestor może mieć problemy z odnalezieniem się w bardziej skomplikowanych podejściach. Dobrze jest też czerpać od doświadczonych graczy – ich wiedza jest niekiedy nie do przecenienia.

Ta różnica między firmą i inwestowaniem jest niezmiernie istotna. Przy biznesie już na początku musimy wiedzieć, że jest pewna nisza rynkowa, którą chcemy zagospodarować. Będąc inwestorem swój styl wypracowujemy często latami, funkcjonując metodą prób i błędów. Wspomniana powyżej ochrona kapitału ma zapewnić nam dość czasu, abyśmy zdążyli odnaleźć sposób zarabiania na giełdzie, zanim pojawią się straty skłaniające nas do rezygnacji.

Dobrze jest też posiadać zdefiniowany poziom, przy którym zaprzestajemy na jakiś czas inwestowania. Może to być 25% lub 30% naszego kapitału. Poniesienie takiej straty oznacza najczęściej, iż popełniamy jakieś istotne błędy. Powinien więc to być czas na przemyślenie sytuacji i przeanalizowanie strategii inwestycyjnej pod kątem jej skuteczności. Mimo tego, nie należy się zbyt wcześnie zrażać, gdyż niektórzy wielcy inwestorzy zaczęli notować dobre wyniki dopiero po dekadzie ponoszenia strat.

Jak inwestować – codzienność inwestora kontra codzienność przedsiębiorcy

Podobnie jak w przypadku prowadzenia biznesu, inwestowanie składa się z szeregu określonych czynności. Z pewnością należy do nich nieustanny rozwój i nauka, gdyż w pewnym sensie inwestowanie jest aktywnością wymagającą kreatywności i innowacyjności. Ale jest to też szereg czynności, które powinny być wykonywane na bieżąco. Na wzór analizowania konkurencji, fakturowania i rozmawiania z klientami, powinniśmy śledzić rynek, dokonywać transakcji i zapisywać ich rezultaty w celu późniejszego wyciągnięcia wniosków. W zależności od strategii może to zajmować pół godziny tygodniowo, ale może też kilka godzin dziennie. Może to więc być bardzo absorbująca firma, wymagająca pełni naszej uwagi, ale może również być to forma zajęcia dodatkowego, wykonywanego po godzinach. Sam jestem tego dobrym przykładem, gdyż inwestowanie łączę z pracą na etacie oraz prowadzeniem własnej działalności gospodarczej związanej głównie z blogowaniem.

Firma z czasem może rozrosnąć się w pewien zespół pracowników, który w połączeniu z odpowiednią infrastrukturą tworzy zwartą całość. Na pewnym etapie może się zdarzyć, że firma zostaje sprzedana, nie tracąc nic na wartości, a jedynie przechodząc z jednych rąk do innych. W wypadku inwestowania, z pewnością przez pierwsze kilka lat, jesteśmy tylko my i rynek. Wszystkie decyzje, ich planowanie, wykonanie i analizowanie, leżą w naszych rękach. Może się więc okazać, że grosze samopoczucie, brak czasu lub działanie pod wpływem emocji przełożą się na podejmowanie złych decyzji, które z kolei znacząco uszczuplą posiadane środki finansowe. Korzystanie z pomocy innych osób lub tworzenie zespołów zajmujących się inwestowaniem to niemal wyłącznie domena dużych instytucji finansowych.

Podsumowanie

Inwestowanie na wielu polach przypomina prowadzenie własnej firmy. W niektórych aspektach jest bardzo zbliżone, w innych diametralnie różne. Jednak należy pamiętać, iż jest to działalność finansowa, związana niekiedy ze środkami, które oszczędzaliśmy przez wiele lat. Dlatego też tak jak nie zakładamy przypadkowej działalności gospodarczej myśląc “jakoś to będzie”, tak powinniśmy bardzo poważnie podejść do tematyki inwestycyjnej. Zaplanować, zweryfikować, przemyśleć i wprowadzić korekty. I tak raz za razem, gdyż jest to proces ciągłego doskonalenia się. Tylko w ten sposób będziemy w stanie wykorzystać mechanizmy rynkowe i pomnożyć swoje oszczędności. Być może dzięki temu inwestowanie stanie się kiedyś w przyszłości naszym głównym źródłem dochodu.

Inwestor indywidualny, publicysta i bloger. Autor serwisów Humanista na giełdzie oraz OpcjeNaAkcje.pl. W swoim podejściu kieruje się wskazaniami analizy technicznej, pokazując czytelnikom, jak osiągnąć długoterminowy sukces na rynkach finansowych z wykorzystaniem prostych metod długoterminowych. Koncentruje się na promowaniu rynków finansowych wśród osób szukających wysokich stóp zwrotu.

Facebook Twitter LinkedIn 

W ifirma.pl
pełna obsługaJPK

Nowy rok, nowe obowiązki dla przedsiębiorców.

Poznaj zmiany podatkowe w 2018 r.:

Nie czekaj na ostatnią chwilę.

przeczytaj nasz poradnik


  • Krzysztof Wawron

    Wszystko zależy od tego z jakim kapitałem wchodzisz na giełdę i z jakim doświadczeniem-jeśli masz już jakieś “rozeznanie” nie wiem czy nie warto jednak zacząć od inwestycji w dwie spółki -po to by zwiększyć szanse na osiągnięcie większej stopy zwrotu – ile będziesz czekał na porządny zwrot z 10 tys kiedy mocno zdywersyfikujesz portfel w trendzie jaki obecnie mamy na polskiej giełdzie?tak oczywiście ryzyko jest większe ale warto taką opcję również rozważyć i stopniowo wraz ze wzrostem kapitału dywersyfikować nasz portfel – jednak na początku z małym kapitałem ja jednak wolę podejście nieco bardziej ryzykowne
    Tak na marginesie bywa też tak,że giełda bywa straszliwie przewrotna – spójrzmy na zachowanie rainbow tour w ostatnim czasie – wszystkie czynniki makro mówią nie a oni rosną jak szaleni:)sam z resztą wyrzuciłeś rainbow z portfela

    • Początkujący inwestorzy popełniają zazwyczaj dużo błędów. Na bardziej zdywersyfikowanym portfelu błędy te są relatywnie mniej kosztowne, do daje większe szanse na odniesienie sukcesu. Jeśli pozycja zajmuje pół portfela, klasyczne “przewiezienie straty” może nas bardzo drogo kosztować. Dlatego zalecam dywersyfikację od samego początku. I w przypadku pierwszych 10 tysięcy wrzuconych na giełdę, nie chodzi o zwrot, ale o naukę podstaw i przetrwanie z możliwie nieuszczuplonym kapitałem. Już podwojenie tych 10 tys. wymaga 7 lat ze średnią stopą zwrotu 10% (po podatku Belki).

      Odnośnie dobrych danych makro i kiepskiego wykresu wiele już napisano. Sęk w tym, że jednak cena lubi dyskontować wieści, które pojawiają się po pewnym czasie. A wtedy nie sprzedaje się po cenie X, tylko po np. X-30%.

Sprawdź ofertę,
którą mamy dla Ciebie

Biuro Rachunkowe

89zł/mc

ZAREJESTRUJ SIĘ