Biuro Rachunkowe

od 89 zł miesięcznie

  • Obsługa JPK – bez dopłat.
  • Pełna odpowiedzialność za dokumentację.
  • Wygodne dostarczanie dokumentów.

PORÓWNAJ CENY

Zleć swoją księgowość

Massmailing a spam. O poprawnym mailingu słów kilka

E-mail marketing powinien być idealnym narzędziem dla marketera. Dociera bezpośrednio do potencjalnego klienta, przedstawia mu informacje w ładnej graficznej formie i zawiera linki do naszej strony z ofertą. Tak się jednak nie dzieje. Dzięki marketerom użytkownicy dostają tonę niechcianych informacji, zdarza im się usunąć wiadomości od starych znajomych, bo mylą je ze spamem, a i prawo interesuje się tym co, do kogo i w jakiej ilości wysyłamy. Jeżeli chcemy wysyłać mailing, który trafi do odbiorców musimy poznać kilka informacji na temat treści, tematu, monitoringu kampanii i… klasyfikacji wiadomości jako spam.
Co na to prawo?

Wymagania prawne dotyczące mailingu opierają się głównie na dwóch dokumentach – Ustawie o ochronie danych osobowych i Ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Informacje o zabezpieczeniach technicznych (których też jest sporo) znajdują się w Rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie dokumentacji przetwarzania danych osobowych oraz warunków technicznych i organizacyjnych, jakim powinny odpowiadać urządzenia i systemy informatyczne służące do przetwarzania danych osobowych.

O tym jak poprawnie tworzyć wiadomości, nawet wyłącznie intuicyjnie może wypowiedzieć się każdy. Co jednak, gdy zamiast powtarzania banałów trzeba skorzystać z wiedzy? Co tak naprawdę kryje się za oklepanymi formułkami?

Banał #1: Tytuł mailingu powinien przykuwać uwagę.

To, że tytuł mailingu powinien zaciekawić użytkownika jest oczywiste. Ale jak to zrobić? Kluczem do sukcesu jest dobre targetowanie. Bez tego nigdy nie uda się osiągnąć zadowalających rezultatów i będę o tym uparcie przypominać w całym artykule. Jeśli znamy dobrze użytkowników wiemy, co ich ciekawi. Temat musi to oddawać. Czy musi oddawać treść samego maila? Niekoniecznie jeden do jednego, ale nie może być zupełnie od niego oderwany. Dlaczego? Jeśli otrzymam maila o temacie „zlecenie od klienta” oczywiście go otworzę, a kiedy zobaczę treść reklamową – jeśli będę w dobrym humorze wyrzucę go do kosza, jeśli w złym zgłoszę jako spam.

Ważne, żeby temat dotyczył naszej grupy docelowej. Jeżeli organizujemy szkolenia nie ustawiamy tematu „najtańsze szkolenia w sezonie” tylko np. „poprawne wysyłanie mailingu” (oczywiście wysyłamy go do grupy marketerów z różnych firm, a nie do pracowników działów HR, administracji, IT itd.). Im mniej treści czysto reklamowych tym lepiej temat odbierany jest przez użytkownika, a i filtry antyspamowe nie będą blokować naszych wiadomości. Warto dokonywać prostych zmian tematu, tasowania różnych tematów i testować opcje, ponieważ temat to pierwsza linia frontu. Jeśli nie zachęcimy do otwarcia naszego maila cały wysiłek, który włożyliśmy w jego przygotowania pójdzie na marne. Czasem naprawdę niewielkie zmiany podbijają open rate do przepięknych cyfr.

Banał #2: Treść powinna zaciekawić użytkownika.

Po pierwsze im mail krótszy tym lepiej. Do treści wybieramy tylko najważniejsze informacje i ubieramy je w najładniejsze formy graficzne i tekstowe. Podchodzimy do sprawy brutalnie. Mail powinien odesłać użytkownika gdzieś dalej – na stronę internetową czy landing page. Tam może uzyskać więcej informacji. Adres, pod którym można dowiedzieć się czegoś więcej musi być bezwzględnie wyróżniony i powinien znajdować się w obszarze 600 px (szerokość kreacji) czyli w miejscu, które wyświetla się od razu po wyświetleniu wiadomości, bez przewijania w dół. Pamiętajmy też o użytkownikach mobilnych i starajmy się tworzyć mailingi responsywne. Po drugie, treść również powinna zaciekawić użytkownika – oryginalne stwierdzenie, prawda? Znów odnieśmy się do odpowiedniego doboru bazy wysyłkowej. Skoro znamy użytkownika będziemy wiedzieli jaki komunikat nadać, w jaki sposób go nadać i co jest jego sednem. Na zainteresowanie czytelnika mamy naprawdę mało czasu. Korzystając z Internetu użytkownik tylko skanuje informacje – nie zagłębia się od razu w treść. Dlatego musimy skupić się na kilku słowach kluczowych, które zaprezentujemy adresatowi od razu. Jeżeli zainteresują go te frazy, bądź uzna, że są skierowane do niego (czyli mógłby być potencjalnie zainteresowany) zwróci uwagę na pozostałą treść. Sztuczki związane z personalizacją treści przestały robić wrażenie na odbiorcach. Nie zaszkodzi jednak umiejętnie wpleść w treść maila nazwę firmy, do której jest on kierowany, a przynajmniej zawrzeć informacje o branży, czy posłużyć się branżowymi zwrotami. W poprzednim przykładzie dotyczącym szkoleń z e-mail marketingu warto byłoby nakreślić kilka zdań pokazujących naszą realną wiedzę, np. „znajomość 10 podstawowych CTA już nie wystarcza, by konwersja wzrosła. Sprawdź co wykazały badania eyetrackingowe w rankingu kolorów buttonów”.

Banał #3: Zamieszczaj link do rezygnacji z newslettera.

Skoro mailing ma przynieść nam zadowalającą konwersję może zawierać treści reklamowe. Jednak należy pamiętać o tym, że niektóre słowa i wyrażenia jak „oferta”, „reklama”, „obniżka” wyłapywane są z treści maila przez filtry antyspamowe i trafiają do odpowiednio oznaczonego katalogu. Definicji spamu jest sporo. Za spam można uznać niezamówioną informację handlową, ale równie dobrze można do niego zakwalifikować niepożądaną korespondencję. Z uznawaniem wiadomości za spam jest trochę jak z uznawaniem niektórych roślin za chwasty – wszystko zależy od kontekstu i wewnętrznego odczucia. Dlatego często wiadomości, które wcale spamem nie są (np. w świetle prawa) będą źle odbierane przez użytkowników i jeśli chcemy wysyłać mailingi, to musimy się z tym liczyć. Czy wysyłanie mailingów z zapytaniem, czy możemy przesłać ofertę handlową nie jest uznawane przez użytkowników za spam? Działajmy więc zgodnie z prawem i z myślą o dobrej twarzy naszej marki. Jeśli chodzi o treść skupmy się nie na odczuciach odbiorców, tylko na klasyfikacji przez maszyny. Wygodnie jest wyjść z oczywistego założenia, że ten kto wyraził zgodę na otrzymywanie ofert handlowych nie będzie miał nam za złe, że wysyłamy do niego wiadomości. Jeśli musimy umieścić trochę słów z czarnej listy najlepiej zrobić to w formie grafiki, wtedy uda się im „umknąć radarom” w analizie treści. Niestety nie możemy też wszystkiego zmienić w grafikę. Stosunek grafiki do tekstu również może sprawić, że nasza wiadomość nie trafi do skrzynki odbiorczej. Programy zaprojektowane do masowej wysyłki maili posiadają wbudowane moduły testowe, które pokazują ile treści reklamowych z „dozwolonego limitu” wykorzystaliśmy.

Wysyłanie dużej liczby wiadomości o takim samym temacie może powodować, że zostaną one uznane za spam. Wydawałoby się, że nie ma na to lekarstwa, a jednak.. Jeżeli będziemy korzystać z programu do masowej wysyłki może on mieć wbudowany sorter tematów. Ustalamy dowolną liczbę tematów, a program będzie je podmieniał w kolejnych wiadomościach. Na koniec zostają jeszcze limity hostingodawcy. Lepiej zorientować się ile wiadomości w ciągu godziny możemy wysłać. Inaczej możemy zablokować sobie serwer.

Bardzo ważne jest umieszczenie w widocznym miejscu (użytkownicy są przyzwyczajeni, że link znajduje się na końcu wiadomości) instrukcji dotyczącej rezygnacji z subskrypcji. O wiele mniejszą stratą dla nas będzie wypisanie się jednego użytkownika, niż zgłoszenie nas przez niego jako spamerów. Jak wspominałam wcześniej – odczucia są różne. Sprawiedliwie czy nie, możemy zostać wciągnięci na czarną listę i nawet poczta służbowa będzie trafiać do folderów spamowych naszych kontrahentów.

Banał #4: monitoruj kampanię.

Kampanię e-mail marketingową można monitorować na wiele sposobów. Jeżeli wykupimy wysyłkę w specjalnej firmie otrzymamy gotowe statystyki (jeżeli wykupujemy gotową bazę adresów mailowych użytkowników czasami możemy nawet dowiedzieć się ilu użytkowników zrezygnowało z subskrypcji przez naszą wiadomość). Jeżeli sami zdecydujemy się na wysyłkę możemy monitorować ją przy użyciu Google Analytics. Bardzo prostą metodą niewymagającą żadnej wiedzy informatycznej jest założenie kampanii niestandardowej. Narzędzie do tworzenia linków URL znajdziecie w Pomocy pod adresem:

https://support.google.com/analytics/answer/1033867?hl=pl&ref_topic=1032998

google-analytics

Do każdego linku, który chcemy podpiąć w mailingu tworzymy adres URL w tym narzędziu. Po uzupełnieniu danych wg przykładów Google klikamy button „prześlij” i kopiujemy link, który się wyświetli. Następnie dajemy link informatykowi, który koduje dla nas kreację lub też sami podpinamy linki w odpowiednich miejscach. Generator linków do naszego pierwotnego linku doda wpisane przez nas dane w postaci:

www.przyklad.pl/?utm_source=zrodlo&utm_medium=medium&utm_term=haslo&utm_content=tresc&utm_campaign=nazwa

Kampanie niestandardowe możemy tworzyć dla dowolnych linków. Na koncie Analytics znajdziemy je w Pozyskiwanie/Kampanie. Kiedy klikniemy w naszą kampanię zobaczymy pozostały podział. W ten sposób możemy ocenić który element naszego mailingu był najczęściej klikany.

Jeżeli mailing był zlecany firmie wysyłkowej z zakupem ich bazy warto sprawdzić liczbę nowych wizyt. Zawsze dobrze też wiedzieć ile stron przejrzał użytkownik mailingu i sprawdzić już nie skuteczność samej kreacji, tylko stronę na którą prowadziła. Dobra strona powinna prowadzić albo do zakupu albo do przejrzenia serwisu. Płacenie za mailing odsyłający do nieprzygotowanej strony to zwykła strata pieniędzy.

Na zakończenie kilka słów o początku.

Największą trudność w prowadzeniu kampanii mailingowych na mniejszą skalę nie stanowi kreacja, monitoring, czy nawet przygotowanie strony, na którą trafi użytkownik. Największą trudnością w prowadzeniu kampanii mailingowych jest wybór odpowiedniej grupy docelowej oraz pozyskanie adresów mailowych i zgód na przesłanie oferty handlowej. Dlatego przed rozpoczęciem każdej kampanii warto zastanowić się skąd pozyskamy adresy i jakiej będą one jakości. Ważne jest także zabezpieczenie danych osobowych zgodne z wymogami odpowiedniej ustawy, ale więcej informacji o tym w kolejnym artykule.

Sprawdź 10 sposobów na powiększanie bazy kontaktów, aby docierać do jak największej liczby odbiorców.

Katarzyna Jajor

Doświadczenie w marketingu internetowym zdobywała w firmie zajmującej się tworzeniem i komercjalizacją innowacyjnych technologii IT. Współpracowała z różnymi startupami, zarówno w tworzeniu strategii, jak i ich realizacji, poruszając się w obszarach brandingu i sprzedaży. Obecnie związana z performance marketingiem w e-commerce, w jednym z największych sklepów internetowych w Polsce.

Google+ 

W ifirma.pl
pełna obsługaJPK

Nowy rok, nowe obowiązki dla przedsiębiorców.

Poznaj zmiany podatkowe w 2018 r.:

Nie czekaj na ostatnią chwilę.

przeczytaj nasz poradnik


  • Aleksandra Smolarek

    Tytuł jest niezwykle ważny, bo dzięki niemu użytkownik otwiera wiadomość, albo ją kasuje od razu. Trzeba się nieźle napracować by całość była naprawdę zgrana i ciekawa. Aczkolwiek choć jedną rzecz można sobie ułatwić w mailingu. Mianowicie wysyłanie go. Korzystam w crm i dzięki temu mam zaoszczędzony czas na wysyłce, a dodatkowo podglądam jak mailing został odebrany przez daną grupę wysyłkową. Raporty są czytelne i przydatne. żeby jeszcze był program wymyślający resztę.. ;) Ale niestety maszyna nie zrobi za nas wszystkiego. Tak czy inaczej, polecam system i dzięki za super artykuł :)

Sprawdź ofertę,
którą mamy dla Ciebie

Biuro Rachunkowe

89zł/mc

ZAREJESTRUJ SIĘ