Biuro Rachunkowe

od 89 zł miesięcznie

  • Obsługa JPK – bez dopłat.
  • Pełna odpowiedzialność za dokumentację.
  • Wygodne dostarczanie dokumentów.

PORÓWNAJ CENY

Zleć swoją księgowość

Model EEIA. Co pisać, żeby sprzedawać?

Co pisać, żeby sprzedawać? Jak to się dzieje, że niektóre posty są ciekawe dla naszych fanów, inne przechodzą bez echa? Lepiej skupiać się na budowaniu bazy fanów czy angażowaniu ich pod postami? Na te i wiele innych pytań odpowiada specjalny model, który opisuje działanie marketingu w sieci. Model ten jest prosty w budowie i łatwy do zapamiętania.

ifi_eeia

model EEIA

Zasięg (Explosure)

Najpierw masa, potem rzeźba, głosi słynne porzekadło karków z siłowni. My również potrzebujemy mieć osoby, z którymi możemy rozmawiać, by prowadzić komunikację. Bardzo ważnym elementem jest odpowiedź na pytanie: do kogo chcemy mówić.

Zdobywanie fanów jest bardzo proste. Możemy wykupić reklamy na Facebooku, by polubiły nas osoby z wybranej grupy docelowej (nie, grupą docelową nie są wszyscy Polacy i Polki) albo kupić fanów z Allegro. Organizacja konkursu z nagrodami i obowiązkowym polubieniem strony też zapewni nam niezła bazę w krótkim czasie. Ludzie lubią różne strony bez większej refleksji.

Trzeba nie tyle skupić się na pozyskaniu jakichkolwiek nowych fanów, ale takich, którzy są nam potrzebni: potencjalni nowi klienci, osoby zainteresowane naszą marką, nasi obecni klienci itd. Nie chodzi więc o duży zasięg, a o dobry zasięg.

Pusty zasięg, czyli przypadkowe osoby lubiące naszą stronę szkodzą nam: nie angażują się, obniżając zasięgi postów, są bardziej roszczeniowi i mniej związani z naszą firmą.
Zanim więc wykombinujesz sposób na pozyskanie fanów, zadaj sobie pytanie: czy to ci, których potrzebuję?

Zaangażowanie (Engagement)

Kiedy mamy z kim prowadzić rozmowę, warto ją nawiązać. Zaangażowanie ważne jest z dwóch powodów: wpływa na zasięg naszych postów oraz pomaga oddziaływać na klientów.

Znów łatwo wpaść w pułapkę pustego zaangażowania: nie każde polubienie, udostępnienie czy komentarz mają sens. “Polub to, jeśli lubisz spać” w żaden sposób nie wiąże klienta z naszą marką, chyba, że jesteśmy producentem materacy do spania.

Przynajmniej raz dziennie czytam na grupie social media narzekanie, że spadają zasięgi. Dwa główne powody takiego stanu rzeczy to nadmierne kolekcjonowanie bezużytecznych fanów i kijowe posty. Pamiętaj, że fani lubią Cię nie dlatego, że są obłędnie zainteresowani nowinkami firmowymi czy dostawaniem na Facebooku Twojego katalogu produktów w kawałkach. Szukają treści, które mogą być dla nich wartościowe. Chcą dzielić się emocjami i doświadczeniem z podobnymi do siebie. Miło spędzić czas.

Wpływ (Influence)

Zaangażowanie do którego zachęcamy naszych fanów służy jednemu celowi – wpłynięciu na nich. Jak mówi stare przysłowie: Jeśli kogoś namówimy do uczestniczenia w czymś, mamy szansę, że ta osoba zapamięta nasz przekaz. Musimy wpływać na naszych potencjalnych klientów, żeby zmienić ich zachowanie. Żeby zamiast dzwonić na infolinię, napisali post na Facebooku. Żeby zamiast produktu konkurencji wybrali nasz. Żeby powiększyli koszyk zakupów, podzielili się pomysłem, zaczęli inaczej postrzegać nasza markę – cokolwiek to będzie, mamy wpłynąć na jednostkę po drugiej stronie naszej rozmowy. Uwierzcie, chyba nikt nie został innym człowiekiem od gry w bingo czy innego konkursu. Nie zmienił decyzji zakupowej pod wpływem kotka.

Akcja (Action)

Inwestujesz czas, pieniądze, inne zasoby, wiedzę i umiejętności, żeby mieć z tego zyski. Nie wszystkie działania wprost przekładają się na zarobki lub spadek kosztów, ale chcesz mieć poczucie, że Twoje działania przynoszą efekty. Czy duża liczba fanów daje jakiś efekt? To pozwolenie na możliwość potencjalnego wyświetlania treści reklamujących Twoja markę. A Lubię to pod postem? Czasem wyraz aprobaty, innym razem zaznaczenie, że się zapoznali z treścią. Jeśli wierzysz, że to przekłada się na Twoją firmę, możesz od razu porzucić prowadzenie jakichkolwiek kanałów social media, bo oznacza to, że nie rozumiesz zupełnie ich podstaw. Facebook nie jest tańszym odpowiednikiem telewizji, gdzie zależy Ci na wyświetleniu reklamy jak największej grupie osób. Nie jest to też lepszy newsletter, gdzie liczysz, że jak dodasz link do swojego sklepu, to ludzie rzuca się na Twoje produkty. Social media bliższe są public relations, gdzie pod public rozumiemy ludzi, a nie dziennikarzy.

Jeśli zaczniesz zastanawiać się co może być ciekawe dla Twoich odbiorców i spróbujesz zaangażować ich w wartościowe dyskusje, to przekonasz się w niedługim czasie, że nastąpi zmiana na wielu u płaszczyznach. Pamiętaj jednak, że każda zmiana wymaga czasu.

W branży social media działa od 8 lat. Pra­cuje dla klien­tów z róż­nych dzie­dzin, przez lata zaj­mo­wała się mar­ke­tin­giem szep­ta­nym oraz przy­go­to­wy­wa­niem stra­te­gii mar­ke­tin­go­wych. Jej debiu­tancka książka “Zarzą­dza­nie kry­zy­sem w social media” nakła­dem wydaw­nic­twa Helion doczekała się dodruku po kilku miesiącach od pierwszego wydania. Często występuje jako prelegentka na wielu wydarzeniach i konferencjach branżowych.

Facebook Twitter LinkedIn Google+ YouTube 

W ifirma.pl
pełna obsługaJPK

Nowy rok, nowe obowiązki dla przedsiębiorców.

Poznaj zmiany podatkowe w 2018 r.:

Nie czekaj na ostatnią chwilę.

przeczytaj nasz poradnik


Sprawdź ofertę,
którą mamy dla Ciebie

Biuro Rachunkowe

89zł/mc

ZAREJESTRUJ SIĘ