Biuro Rachunkowe

od 89 zł miesięcznie

  • Obsługa JPK – bez dopłat.
  • Pełna odpowiedzialność za dokumentację.
  • Wygodne dostarczanie dokumentów.

PORÓWNAJ CENY

Zleć swoją księgowość

Personal branding – czy warto mieć konta wszędzie, gdzie to możliwe?

Jeżeli ani razu nie wpisaliście swojego imienia i nazwiska w wyszukiwarkę Google, to gratuluję optymizmu. W Personal Brandingu chodzi o podejście do własnej osoby jak do marki. Kształtowanie tego jak postrzegają nas inni. PB nie ogranicza się już do relacji z innymi ludźmi i wywierania pierwszego wrażenia. Teraz dobre wrażenie trzeba też robić online.

Wyobraźcie sobie, że jesteście rekruterem i dostajecie CV. Co może z niego wynikać? Wykształcenie, doświadczenie, ale czy odkryjemy w jaki sposób ktoś traktuje swoje obowiązki? Nawet nie możemy przygotować pokaźnego zasobu pytań, wszystko na rozmowie wychodzi w miarę płynnie, ale czegoś brakuje. O wiele lepiej byłoby posiadać tajne akta takiej osoby, żeby je przeczytać! Jakkolwiek by to nie brzmiało – takie akta istnieją. Jeżeli ani razu nie wpisaliście swojego imienia i nazwiska w wyszukiwarkę Google, to gratuluję optymizmu.

Ale o co chodzi?

Każdy z nas ma swoje życie. Nie widzę powodu (nie, rady coachów nie są dla mnie dostatecznym powodem), żeby rezygnować ze swojego życia, rezygnować z pozytywnych aspektów social media i „planować zarządzanie swoim profilem”. Wiele osób próbuje utajnić swoje nazwiska w mediach społecznościowych, co może okazać się nieskuteczne, np. ze względu na znajomych bądź jakieś powiązanie z innym wpisem.

Jeżeli chcemy naprawdę pozostać anonimowi w sieci, będzie bardzo ciężko. Jeśli my nie będziemy pisać o sobie, zrobi to ktoś inny. Sama zdziwiłam się kiedyś, gdy po wpisaniu mojego imienia i nazwiska w wyszukiwarce, pokazał się wulgarnie brzmiący wynik. Okazało się, że to tytuł konferencji, która miała odbyć się w Warszawie, a w komentarzach wyłonił się nowy wątek dotyczący innych konferencji i padło tam moje nazwisko, ponieważ byłam jednym z prelegentów. Poprosiłam moderatora o usunięcie komentarza, ale wynik w Google utrzymał się dość długo na pierwszej stronie.

Co widać.

W wynikach wyszukiwania pojawi się wszystko. To, o czym wspominają inni, miejsca w wysokim PageRanku, w których się wypowiadacie, wypowiedzi innych oraz zdjęcia. W google grafika zobaczycie swoje zdjęcia profilowe, zdjęcia, które pojawiają się na stronach z wpisami o was (lub po prostu tam, gdzie pada wasze nazwisko), także zdjęcia waszych znajomych z różnych profili (przypominam, że Golden Line nie jest wyjątkiem). Niestety w Internecie nic nie ginie. Nie giną też wasze lajki. Lajkowanie niewłaściwych, niestosownych treści może wyglądać źle. Jeśli wrzucacie na facebooka zdjęcia z mocno zakrapianych imprez – wasz wizerunek może mocno ucierpieć.

Na jednej z branżowych (pół)konferencji specjalista (coach) wypowiadał się na temat personal brandingu. Pokazywał swój profil na facebooku. Profil ten był niesamowicie sztuczny. Widać było na pierwszy rzut oka, że jest to pół-firmowy czy nieoficjalnie firmowy fanpage. Czy to dobrze? Znów cofamy się do celów.

Jeśli dopiero szukamy pracy zbyt luźne podejście do życia może zostać źle odebrane. Coraz częściej zdarza się, że rekruter wysyła nam zaproszenie do grona znajomych. Wtedy żadne utajnianie treści nie pomoże. Jeśli chcemy pracować w mniejszej firmie, nie ma się czym przejmować. Mniejsze firmy sprawdzą informacje w sieci, nie będą przejmowały się wysyłaniem zaproszeń. Znam przypadki, w których zdjęcia z różnych imprez stanowiły plus dla kandydatów.
Co do korporacji: zbyt luźny profil odpada, ale zupełnie profesjonalny – nie jestem pewna… Wydaje mi się, że nudny i sztuczny profil nie sprawdzi się nigdy. Rekruter musi w końcu nas polubić. Większość znanych mi osób pracujących w korporacjach twierdzi, że na rozmowie byli rozluźnieni i uśmiechnięci. Ten uśmiech jest kluczem do sukcesu.

Jacy chcemy być?

Nasz partner biznesowy, kolega z pracy, klient – każdy, kto zobaczy nasz profil powinien odnieść wrażenie, że jesteśmy sympatyczni i profesjonalni. Jeśli naprawdę chcemy pokusić się o zarządzanie wizerunkiem, to proponuję nie przesadzać. Zdjęcia profilowe, które umieszczamy w sieci powinny odpowiadać charakterowi portalu. Inne na facebooku, inne na LinkedIn i na GoldenLine. Treści też muszą być dopasowane do kanału:


    – na facebooku zgodnie z jego przeznaczeniem rozmawiamy ze znajomymi. Profil może być swobodny, tu powinniśmy dać się polubić. Jeśli chcemy przenieść tu pracę, to proponuję skupić się na udzielaniu w grupach. Nie dodajemy kompromitujących treści i nie lajkujemy tego, czego nie pokazalibyśmy mamie i rekruterowi.
    – na twitterze pozostajemy w pełni profesjonalni. Podajemy dalej ciekawostki i informacje, które mogą zainteresować ludzi z branży (choć tematy nie muszą być oczywiście branżowe, muszą być jedynie interesujące).
    – na GoldenLine mamy profesjonalny profil z sympatycznym zdjęciem. Angażujemy się w dyskusje na forach, zwracamy baczną uwagę na to, do jakich grup się zapisujemy.
    – na LinkedIn konto powinno być jak najbardziej oficjalne, często jest też anglojęzyczne. Jeden z moich znajomych używał profilu zupełnie jakby był to facebook lub twitter dla znajomych. Tak daleko bym się nie posuwała. LinkedIn służy stricte do wymiany kontaktów biznesowych.
    – g+ wymieniam na koniec, bo przecież pojawi się jako pierwszy w wynikach wyszukiwania. Skoro jest naszą wizytówką, to zastanówmy się dwa razy nad tym jak chcemy, żeby wyglądał. Jeżeli liczy się pierwsze wrażenie, także online, to do g+ przywiązujmy największą wagę.

Pozostałe konta też zostaną odnalezione, być może zobaczone. Instagram, Pinterest mogą świadczyć o naszych pasjach i zainteresowaniach. W dynamicznych firmach osoby barwne są milej widziane. Do zainteresowań się przyznajemy i dajemy się przez to zapamiętać, to jest to łatka, którą chcemy, żeby nam przypięto. Radzę za to uważać na Prezi – tak, ten profil też widać. Jeżeli przygotowujecie wewnętrzne prezentacje, to nie oznaczajcie ich jako publiczne. Jeśli robicie dopiero notatki, to nie upubliczniajcie ich w Prezi. Ktoś pomyśli, że jesteście niekompetentni, przygotowując takie skrótowe prezentacje, biorąc je za pełne treści.

Jacy jesteśmy?

Od pozycjonerów dochodzą słuchy, że konta w mediach społecznościowych bardzo dobrze działają na pozycjonowanie. Jeżeli prowadzimy blog, to powinniśmy powiązać swoje konta z tekstami. Dla google nasza strona stanie się bardziej wiarygodna.

Im więcej kont online będziemy posiadać, tym trudniej będzie nam nad nimi zapanować. Dobrze jest dbać o swoje dobre imię w sieci, ale nie ma potrzeby udawania kogoś, kim nie jesteśmy. Zbierające wirtualny kurz trzy wpisy na krzyż nie pokażą nikomu ani naszych zainteresowań, ani naszej wiedzy. Nie gimnastykujmy się z kilkoma profilami, na których umieścimy jedno zdjęcie własnoręcznie przygotowanej potrawy, żeby udawać pasję do gotowania.

Przekłamanie zastosowane w sieci prędzej czy później wyjdzie na jaw. Jeżeli ktoś liczy na to „później” – może się przeliczyć. Duże oczekiwania wobec kandydata rozbite o skały rozmowy kwalifikacyjnej zamiast poprawić naszą sytuację tylko ją pogorszą. Sugerowanie, że znamy się na czymś zupełnie niezwiązanym z kluczowymi kompetencjami może zachęcić klienta do zadawania pytań o właśnie ten dodatkowy aspekt. Wykazanie się brakiem wiedzy wskaże na uznawanie się za specjalistę zupełnie niesłusznie i dotknie także kompetencji kluczowych.

W życiu online i offline zawsze polecam więc pozostawanie sobą.

Katarzyna Jajor

Doświadczenie w marketingu internetowym zdobywała w firmie zajmującej się tworzeniem i komercjalizacją innowacyjnych technologii IT. Współpracowała z różnymi startupami, zarówno w tworzeniu strategii, jak i ich realizacji, poruszając się w obszarach brandingu i sprzedaży. Obecnie związana z performance marketingiem w e-commerce, w jednym z największych sklepów internetowych w Polsce.

Google+ 

W ifirma.pl
pełna obsługaJPK

Nowy rok, nowe obowiązki dla przedsiębiorców.

Poznaj zmiany podatkowe w 2018 r.:

Nie czekaj na ostatnią chwilę.

przeczytaj nasz poradnik


Sprawdź ofertę,
którą mamy dla Ciebie

Biuro Rachunkowe

89zł/mc

ZAREJESTRUJ SIĘ