Prognozy rynkowe 2017 – czego spodziewać się w przyszłym roku?

Rok 2016 obfitował w liczne niespodzianki, które w znaczącym stopniu zaskoczyły inwestorów. Wybory prezydenckie w USA wygrał Donald Trump, a obywatele Wielkiej Brytanii zdecydowali w referendum o opuszczeniu struktur Unii Europejskiej. Oba te wydarzenia spowodowały wiele zawirowań na rynkach finansowych, jednym inwestorom przynosząc straty, a drugim zyski.

Gracze giełdowi przyzwyczajeni są do niepewności panującej na rynkach. Jednak od wydarzeń panujących w świecie finansów uzależnieni są nie tylko ci, dla których jest to główne źródło utrzymania, ale również duża część społeczeństwa posiadająca oszczędności ulokowane w funduszach inwestycyjnych bądź też na rachunkach maklerskich. Warto więc poszukać potencjalnych czynników mogących wpłynąć na to, czy zarobimy, czy też stracimy na naszych inwestycjach w 2017 roku.

Należy jednak podkreślić, że są to jedynie luźne spekulacje, a wiele z prognoz może się nie spełnić. Każdy jest kowalem własnego losu i zasada ta obowiązuje przede wszystkim w świecie inwestycji. Dlatego też przed dokonaniem transakcji należy ją dobrze przemyśleć, pamiętając o ryzyku poniesienia straty.

Wielka Brytania pozostaje w UE

Wynik czerwcowego referendum dotyczącego opuszczenia przez Wielką Brytanię struktur Unii Europejskiej było zaskoczeniem dla wszystkich. Społeczeństwo dużego europejskiego kraju podjęło decyzję, która, jeśli stanie się faktem, pociągnie za sobą bardzo silne skutki. Należy bowiem pamiętać, że Wielka Brytania to nie tylko społeczeństwo, ale również duża gospodarka oraz centrum finansowe regionu. Już rozpoczęcie procesu zmierzającego do Brexitu skłoniło wiele międzynarodowych firm do ograniczenia zaangażowania w tym właśnie kraju.

Jednak już kilka tygodni po pamiętnym referendum pojawiły się głosy, że być może wystąpienie Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej nie będzie miało miejsca. Byłby to proces bardzo kosztowny, w znacznym stopniu ingerujący w biznesy wielu firmy, zarówno tych małych, jak i wielkich. Dlatego też wielu analityków sądzi, że Brytyjczycy znajdą sposób, aby z Unii nie wychodzić.

Takie zakończenie sprawy może przełożyć się na silne umocnienie brytyjskiego funta oraz wzrosty na giełdach w całej Europie. Bardzo wiele zależy od rozłożenia całego procesu w czasie. Jeśli sytuacja wyjaśni się w krótkim czasie, można spodziewać się dynamicznych zmian na rynkach finansowych.

Dokończenie likwidacji OFE oraz zmiany w III filarze

Rząd zapowiada, że w roku 2017 dokończona zostanie reforma dotychczasowego systemu emerytalnego. Środki zgromadzone obecnie w otwartych funduszach emerytalnych zostaną zapewne podzielone pomiędzy Fundusz Rezerwy Demograficznej oraz nową strukturę, która powstanie w miejsce obecnego III filaru, na który składają się Indywidualne Konta Emerytalne, Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego oraz Pracownicze Programy Emerytalne.

Wielki znak zapytania pojawia się przy pytaniu o dalszy los wartych ponad 100 miliardów złotych akcji znajdujących się w aktywach OFE. Próba ich sprzedaży na wolnym rynku doprowadziłaby do załamania na warszawskiej giełdzie, co mogłoby pogrążyć ten rynek na wiele lat. Z kolei połączenie wszystkich dotychczasowych OFE w jeden nowy fundusz przełożyłoby się na sytuację, w której państwo stałoby się dominującym akcjonariuszem w wielu spółkach. A więc to, co jest dziś prywatne, stałoby się państwowe.

Kolejna wątpliwość dotyczy połączenia dotychczasowych IKE, w których zgromadzone są środki stanowiące prywatną własność oszczędzających obywateli, z pieniędzmi pochodzącymi z likwidacji OFE, stanowiącymi przecież środki publiczne. Wiele osób ma poważne wątpliwości, czy ich emerytalne oszczędności są bezpieczne.

Jedno jest więc pewne – każda zmiana w zakresie OFE oraz w III filarze niesie za sobą wiele emocji oraz możliwe turbulencje na rynkach finansowych. Warto odpowiednio wcześniej przygotować się na różne scenariusze, aby objawiające się ryzyko nie uderzyło nas po kieszeni.


prognozy finansowe
Prognozy finansowe 2017 r.

Pęknięcie bańki obligacyjnej

Wydawać by się mogło, że obligacje skarbowe są nudnymi instrumentami, przy których wszystko jest z góry wiadome. Jednak w rzeczywistości obligacje skarbowe są również notowane na rynkach finansowych, przez co podlegają wahaniom, przyjmującym niekiedy postać hossy i bessy, zgodnie z cyklem koniunkturalnym.

W efekcie tych wahań niektóre papiery osiągają ujemną rentowność, co znaczy, że podmioty kupujące takie papiery nie tylko nie otrzymają żadnych odsetek, ale jeszcze będą musieli zapłacić za możliwość “przechowania” kapitału w obligacjach danego państwa. W czerwcu 2016 roku zjawisko to przybrało tak wielką skalę, że łączna wartość obligacji o ujemnej rentowności przekroczyła kwotę 11,7 bilionów dolarów. Nie zdarzyło się to nigdy wcześniej.

Poważną obawę analityków budzi możliwość załamania się rynku obligacji. Silne przesunięcia kapitałowe w tym obszarze mogą wstrząsnąć całym globalnym systemem finansowym, ponieważ środki uwolnione z jednych aktywów muszą od razu zostać ulokowane w innych. Trudno jest więc wskazać obszar, który nie zostanie dotknięty pęknięciem bańki na rynku obligacji, jeżeli taki fakt będzie miał miejsce.

Kolejna hossa na rynku Bitcoina

Bitcoin jest kryptowalutą, która szturmem wdarła się na światowe rynki, odnotowując wielką bańkę spekulacyjną w 2013 roku. Obecnie znów zyskuje na wartości, przykuwając uwagę inwestorów. Pieniądz, którego nie można włożyć do portfela ani zapisać na tradycyjnym rachunku bankowym znów elektryzuje szeroką publiczność, wspierany dodatkowo przez prowadzone w wielu instytucjach finansowych prace nad używanym do jego stworzenia mechanizmem blockchain.

O fenomenie Bitcoina wystarczająco świadczy fakt, że od chwili rozpoczęcia jego notowań w relacji do złotówki, jego kurs wzrósł o 1,3 miliona procent. Obecnie, od połowy 2015 roku jego kurs znów znajduje się w trendzie wzrostowym.

Za jednego Bitcoina trzeba obecnie zapłacić ok. 3350 zł, czyli niemal 66% ceny uncji złota. Trudno jest sobie wyobrazić bardziej paradoksalną sytuację niż taka, w której wirtualny pieniądz stworzony kilka lat temu przez programistów będzie kosztował więcej niż złoto, będące najstarszym i najbardziej szanowanym pieniądzem świata. Niemniej taki scenariusz może się w 2017 roku ziścić.

Na zakończenie

Rok 2016 niejednokrotnie zaskoczył obserwatorów i uczestników rynków finansowych. Podobnie rok poprzedni i jeszcze wcześniejszy. Niemal w każdym czasie inwestorzy powinni dopuszczać możliwość zaistnienia gwałtownych ruchów cenowych, powodujących silne turbulencje dla posiadanego portfela.

Nie da się przewidzieć przyszłości, można jednak podjąć określone działania aby zminimalizować skutki niekorzystnych wydarzeń na światowych rynkach. Bez odpowiedniego przygotowania nawet trafna prognoza może przynieść inwestorowi duże straty.

Inwestor indywidualny, publicysta i bloger. Autor serwisów Humanista na giełdzie oraz OpcjeNaAkcje.pl. W swoim podejściu kieruje się wskazaniami analizy technicznej, pokazując czytelnikom, jak osiągnąć długoterminowy sukces na rynkach finansowych z wykorzystaniem prostych metod długoterminowych. Koncentruje się na promowaniu rynków finansowych wśród osób szukających wysokich stóp zwrotu.

Facebook Twitter LinkedIn 

Biuro rachunkowe
już od 89zł/mc.

  • Pełna odpowiedzialność za prowadzoną dokumentację.
  • Wygodne formy dostarczania dokumentów (online, poczta, kurier)

dowiedz się więcej