Przed finałem konkursu rozmawiamy z Małgorzatą Szubartowską, współzałożycielką i CEO SKRIBU, o początkach projektu, specyfice branży, wykorzystaniu sztucznej inteligencji oraz największych wyzwaniach związanych z rozwojem startupu.
1. Od jakiej obserwacji lub osobistego doświadczenia rozpoczęła się historia Waszego startupu?
Pracując w szkole jako nauczycielka angielskiego, sprawdziłam tysiące wypracowań maturalnych i wiem, że rzetelna ocena z uzasadnieniem każdego punktu to godziny pracy na jedną klasę. Wiem też, że sprawiedliwe i spójne ocenianie wypowiedzi otwartych, które są z natury subiektywne, jest w praktyce prawie niemożliwe. Ta sama praca potrafi dostać różną liczbę punktów w zależności od tego, kto ją sprawdza, w jakim jest nastroju i ile prac już ma za sobą. Widziałam też, jak to odbija się na uczniach: nauczyciele często ograniczają pisanie do minimum – nasze badania pokazały, że przeciętny uczeń pisze 2 wypracowania z angielskiego na semestr, a większość nie dostaje szczegółowej informacji zwrotnej, jedynie ocenę cząstkową. Nauczyciel nie ma jak indywidualizować pracy w klasie 30 osób, więc zostają korepetycje, na które stać tylko część rodzin. Chcieliśmy, żeby to, co umie dobry egzaminator, było dostępne dla każdego ucznia, i żeby ta sama praca zawsze dostawała tę samą ocenę.
2. Która z Waszych początkowych hipotez dotyczących produktu, klientów lub rynku okazała się błędna?
Zakładaliśmy, że głównymi barierami będzie skuteczne rozczytywanie pisma ręcznego lub jakość oceny, ale okazało się, że największa bariera jest społeczna. Z powodu czarnego PR wokół AI i negatywnego obrazu nauczycieli w mediach wielu z nich mówi nam, że chciałoby używać aplikacji, ale boi się ujawnić to przed uczniami i dyrekcją. Obawiają się, że zostaną posądzeni o lenistwo czy chodzenie na skróty. Dlatego mocniej niż zakładaliśmy musimy oswajać nauczycieli z AI i podkreślać, że nauczyciel zawsze decyduje i że każdą ocenę może zmodyfikować.
3. Jaką dokładnie rolę odgrywa sztuczna inteligencja w Waszym produkcie? Co dzięki niej działa lepiej lub byłoby niemożliwe, a w których miejscach nadal niezbędny jest człowiek?
AI robi to, czego człowiek nie zrobi na dużą skalę: ocenia każdą pracę według tych samych kryteriów w około 4 minuty zamiast 20, uzasadnia każdy punkt, klasyfikuje błędy, odczytuje prace odręczne i buduje ćwiczenia z błędów konkretnego ucznia. Do tego dochodzi zaawansowana analityka: system zbiera błędy ze wszystkich prac w klasie, wyłapuje te najczęstsze i pokazuje nauczycielowi, z czym jego uczniowie mają problem. Dzięki temu nauczyciel dostaje konkretną informację, nad czym powinien pracować z uczniami, zamiast kierować się intuicją. Bez AI indywidualna informacja zwrotna dla 30 uczniów po każdym wypracowaniu, a tym bardziej taka analiza porównawcza, byłaby niemożliwa. Natomiast człowiek jest niezbędny w trzech miejscach. Po pierwsze, nauczyciel weryfikuje, poprawia i zatwierdza każdą ocenę, zanim zobaczy ją uczeń, a analitykę wykorzystuje do decyzji, co omówić na lekcji. Po drugie, kryteria i wiedzę egzaminacyjną wniosła egzaminatorka, a nie ogólny model językowy. Po trzecie, motywowanie i uczenie zostają po stronie nauczyciela.
4. Kto jest dziś najważniejszym klientem lub użytkownikiem Waszego rozwiązania i jaka konkretna zmiana następuje po jego wdrożeniu?
>
Dziś są to nauczyciele angielskiego w szkołach ponadpodstawowych i szkoły, które kupują licencję. Mamy 5 płacących szkół publicznych i 7 nauczycieli indywidualnych, a na platformie łącznie 156 nauczycieli i 1 001 uczniów. Po wdrożeniu nauczyciel weryfikuje wstępnie sprawdzoną pracę, widzi, co każdy uczeń opanował, a sam uczeń dostaje szczegółowe poprawki i ćwiczenia „tylko dla niego”. Nauczyciel przestaje wybierać między czasem a jakością informacji zwrotnej.
5. Który obszar związany z prowadzeniem firmy (podatki, księgowość, forma prawna, umowy, granty lub inne formalności) okazał się bardziej skomplikowany, niż zakładaliście? Jakiej rady udzielilibyście w tym zakresie początkującym founderom?
Najtrudniejsze okazały się przepisy o ochronie danych i o sztucznej inteligencji. Przetwarzamy prace nieletnich, a to dane szczególnie wrażliwe, więc nie wystarczy zaakceptować standardowy regulamin dostawcy. Trudność miała kilka powodów:
- Przepisy dotyczące dzieci zależą od wieku. Kto może wyrazić zgodę na przetwarzanie danych, zależy od tego, ile lat ma uczeń, więc nie dało się zrobić jednej prostej procedury.
- Role w przetwarzaniu danych nie są oczywiste. Szkoła, nauczyciel, rodzic i firma mogą być administratorem albo procesorem, zależnie od sytuacji, a od tego zależą umowy i obowiązki.
- Dostawcy mają własne ograniczenia. Umowy wielu dostawców technologii ograniczają przetwarzanie danych dzieci albo nie dają pełnych gwarancji co do tego, gdzie i jak długo dane są przechowywane.
- AI Act jest nowy. Narzędzia AI w edukacji, zwłaszcza do oceniania, mogą podlegać wyższym wymaganiom, a praktyka stosowania przepisów dopiero się kształtuje.
Zobacz Skribu podczas finału
Skribu zaprezentuje swoje rozwiązanie podczas finału IFIRMA Startup Contest 2026, który odbędzie się 21 października w Katowicach podczas konferencji AIBA.
Na scenie wystąpi osiem startupów wykorzystujących sztuczną inteligencję do rozwiązywania realnych problemów biznesowych i społecznych. Dołącz do uczestników AIBA, poznaj finalistów i zobacz, który projekt zwycięży w pierwszej edycji konkursu.
Sprawdź szczegóły konferencji i dołącz do wydarzenia: AIBA 2026.