Rekrutacja


Urzędnicy bardzo często oskarżani są o nepotyzm1. Jednak, gdy sami chcemy zatrudnić pracowników, to w pierwszej kolejności szukamy wśród rodziny i znajomych. Wolimy zatrudnić kuzynkę szwagra lub bratową sąsiada niż całkiem obcą osobę z ogłoszenia. Rozsyłamy wieści. Liczymy na to, że:

  • szwagier czy sąsiad nie polecą nam osoby niegodnej zaufania,
  • polecona osoba będzie się starać, aby nie przynieść wstydu temu, kto jej pracę załatwił.

Szukanie całkiem obcej osoby nie jest łatwe. Kogo chce pracodawca? Osoby odpowiedzialnej, punktualnej, wypełniającej należycie swoje obowiązki. Jak sformułować ogłoszenie, aby odpowiedziały na nie osoby, których szukamy? Jak w trakcie krótkiej rozmowy kwalifikacyjnej sprawdzić, czy to właśnie taka osoba? Nie da się ukryć, że przy zatrudnianiu pracowników w małych firmach wielką rolę odgrywa pierwsze wrażenie, a wybór często opiera się na intuicji. Żart “szukam 20-letniej sekretarki z 25-letnim stażem” dość dobrze oddaje męki właściciela małej firmy poszukującego pracowników.

W dużych firmach istnieje cały dział zajmujący się rekrutacją, szkoleniami, motywowaniem, a także zwalnianiem. Obecnie, potocznie zwany HR, kiedyś nazywany był “kadry”. Nie lubię określenia “zasoby ludzkie”, budzi ono we mnie opór. Jest kolejnym etapem na drodze kompletnego zdehumanizowania jednostki. Rozumiem, że ludzi jest dużo. Rozumiem, że imię i nazwisko obecnie nie wystarcza do bezbłędnej identyfikacji. Jednak, gdy stoję w sklepie i z głośników przestaje lecieć muzyka, a odzywa się głos “pięćdziesiąt trzy zgłosi się do działu mięsnego” lub gdy mój kolega nosi w pracy plakietkę z napisem “WR-165” – nie jestem zachwycona.

  1. Nepotyzm (łac. nepos – wnuk, bratanek) – faworyzowanie członków rodziny przy obsadzaniu stanowisk i przydzielaniu godności.



F jak firma, F jak fajne życie