Biuro Rachunkowe

od 89 zł miesięcznie

  • Obsługa JPK – bez dopłat.
  • Pełna odpowiedzialność za dokumentację.
  • Wygodne dostarczanie dokumentów.

PORÓWNAJ CENY

Zleć swoją księgowość

Nie tylko ZUS i OFE – jak budować własny fundusz emerytalny

Problematyka zabezpieczenia emerytalnego dotyczy nie tylko osób zatrudnionych na etacie, ale również przedsiębiorców prowadzących własne biznesy czy to w formie firm jednoosobowych, czy też za pośrednictwem spółek. O ile w przypadku pracowników składki odprowadzane są obowiązkowo, a wypłata obejmuje kwotę netto, o tyle przedsiębiorcy sami muszą zatroszczyć się o zbudowanie funduszu emerytalnego.

Specyfika bycia przedsiębiorcą

Przedsiębiorcy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą nie są zwolnieni z obowiązku odprowadzania składek na ubezpieczenie społeczne. Mają jednak możliwość wpływania na wysokość uiszczanych danin, poprzez samodzielne kształtowanie podstawy wymiaru składek, która, uwzględniając przewidziane przepisami minimum, może być dowolnie wysoka. Praktyka pokazuje jednak, że właściciele firm najczęściej wybierają najniższą możliwą podstawę oskładkowania, zmniejszając w ten sposób bieżące koszty prowadzenia działalności.

Dużo bardziej zróżnicowane są sytuacje, w których biznes prowadzony jest w formie spółek, czy to jawnych, czy też z ograniczoną odpowiedzialnością. Możliwe jest tutaj kilka scenariuszy, których analiza wykracza poza tematykę dzisiejszego tekstu. Wszędzie jednak panuje podobna tendencja – płacić możliwie jak najmniej. Niezależnie bowiem od naszej formy zatrudnienia, wolimy mieć teraz pieniądze w garści, zamiast liczyć na obietnicę wypłaty środków w przyszłości.

Na marginesie powyższego pozostaje również problem przyszłej kondycji I i II filara emerytalnego. Już dzisiaj wiemy, że w przyszłości ani ZUS ani OFE nie będą w stanie zapewnić nam zadowalających świadczeń. Należy również założyć, że problem ten będzie się z czasem pogarszał.

Światełko w tunelu jest takie, że przedsiębiorcy, właśnie w konsekwencji prowadzonych biznesów, są bardziej świadomi konieczności samodzielnego zatroszczenia się o finansową przyszłość. Łatwiej jest im więc podjąć odpowiednie działania, które mają zaprocentować za 5, 15, czy 35 lat. Osobom zatrudnionym na etacie jest znacznie trudniej przyjąć do wiadomości, że po kilkudziesięciu latach pracy zawodowej, czekająca na końcu nagroda może bardziej przypominać nagrodę pocieszenia.

Z faktu prowadzenia własnego biznesu płynie jeszcze jedna, bardzo ważna wskazówka na przyszłość. Biznesy mają swoje lepsze i gorsze dni. Jeśli więc teraz nasza firma w miarę dobrze prosperuje, powinniśmy maksymalizować wysiłki, aby zgromadzić odpowiedni fundusz emerytalny. Za kilka lat może wydarzyć się wiele negatywnych scenariuszy, które sprawią, że nie będziemy już w stanie oszczędzać.

Co więcej, upadająca firma ciągnie zazwyczaj za sobą licznych wierzycieli i komorników. Nie jest to przyjemna myśl, ale realia pokazują to wyraźnie. Warto więc zadbać, w granicach obowiązujących przepisów, aby oszczędności życia znalazły się poza zasięgiem tego “ryzyka biznesowego”. Nie ma bowiem nic gorszego w przedsiębiorczości, niż utrata nie tylko prowadzonej firmy, ale również wszystkich funduszy odkładanych jako zabezpieczenie na przyszłość.

Trzeci filar emerytalny – IKE i IKZE

Jednym z interesujących rozwiązań jest otwarcia konta w ramach trzeciego filaru emerytalnego. Mam tu na myśli IKE i IKZE, gdyż mimo że do tego filaru należą również pracownicze programy emerytalne, dotyczą one tylko osób zatrudnionych u kogoś innego.

Zarówno IKE, jak i IKZE mogą być prowadzone w formie kilku różnych produktów, czy to rachunków oszczędnościowych w banku, rejestrów funduszy inwestycyjnych, polis ubezpieczeniowo-inwestycyjnych lub rachunków maklerskich. Oferują one zwolnienie z podatku od dochodów kapitałowych, ale posiadają ważne ograniczenie – aby skorzystać z pełni dobrodziejstw, które niesie trzeci filar, środki można wypłacić dopiero po osiągnięciu wieku emerytalnego. Oczywiście jest możliwa wcześniejsza wypłata, ale wtedy tracimy te korzyści. Niezależnie od powyższego, skorzystanie z IKE/IKZE jest dobrym rozwiązaniem.

Oba rachunki posiadają swoje limity wpłat, których wysokość uzależniona jest od średniego wynagrodzenia i jest indeksowana każdego roku. Dla konta IKE limit na 2015 rok wynosi 11 877 zł, natomiast na IKZE możemy odłożyć 4 750,80 zł. Jeszcze teraz, do końca grudnia, możemy więc odłożyć ponad 16 500 zł.

Uwzględniając fakt, że limity będą rosły, jak również to, że środki te będziemy, oby zyskownie, inwestowali, pula oszczędności emerytalnych może przekroczyć nawet milion złotych. Z pewnością lepiej jest startować w wiek emerytalny z taką kwotą niż czekać na pierwszy przelew z ZUSu.

Sam posiadam otwarte zarówno konto IKE, jak i IKZE, gdyż możliwe jest korzystanie z obu tych produktów równolegle. Konta prowadzę w ramach rachunków maklerskich, gdzie inwestuję w papiery wartościowe na warszawskiej GPW. Stosuję strategie długoterminowe, kupując spółki prezentujące regularne zyski i wpłacające swoim akcjonariuszom atrakcyjną dywidendę. Dzięki zwolnieniu z tzw. podatku Belki, osiągane stopy zwrotu są wyższe niż uzyskiwane na zwykłym rachunku maklerskim. W krajach rozwiniętych, inwestowanie w papiery wartościowe jest jedną z najpopularniejszych form pomnażania emerytalnych oszczędności.

Nieruchomości – zabezpieczenie na przyszłość

Dobrym składnikiem funduszu emerytalnego będą nieruchomości. Oczywiście mieszkania czy działki nie da się kupić z dnia na dzień, a inwestowanie w ten sposób wymaga pozyskania odpowiedniej wiedzy, jak również bieżącego zarządzania posiadaną nieruchomością. Jednak ten sposób inwestycji posiada pewien wielki atut, jakim jest możliwość czerpania regularnych dochodów w postaci czynszów najmu.

Zakładając, że po uzyskaniu wieku emerytalnego przestaniemy uzyskiwać regularne dochody (mimo że wielu przedsiębiorców nie spoczywa na laurach nawet w podeszłym wieku), warto mieć możliwość w miarę szybkiego uruchomienia strumienia gotówki. Próba spieniężenia nieruchomości celem pozyskania gotówki na bieżące potrzeby może skutkować uzyskaniem gorszej ceny. W końcu nie wiemy, czy nie trafimy akurat w dołek koniunktury na tym rynku.

Strumień czynszów zdejmuje z naszych barków ten problem. Co więcej, przychody z tego tytułu uzyskujemy przecież także wcześniej, a co za tym idzie, nie trzeba być emerytem, aby zarabiać na wynajmie.

Fundusze inwestycyjne i fundusze indeksowe

Dla osób planujących regularne przeznaczanie części bieżących dochodów na fundusz emerytalny, dobrym rozwiązaniem mogą być fundusze inwestycyjne. Za ich pośrednictwem mamy możliwość uczestniczenia w hossach na rynkach finansowych, przenosząc posiadane środki do bezpiecznych subfunduszy w wypadku wystąpienia gorszej koniunktury giełdowej. Dzięki możliwości nabywania jednostek za stosunkowo niewielkie kwoty (np. 100 zł), możemy w sposób ciągły budować swój poziom zamożności. Fundusze pozwalają również na uzyskanie ekspozycji na poszczególne segmenty rynku, np. spółki małe. Chcąc inwestować w nie samodzielnie, musielibyśmy posiadać pokaźny i znacznie zdywersyfikowany portfel aktywów. To ostatnie rozwiązanie należy pozostawić zawodowym inwestorom.

Z inwestowaniem w fundusze wiąże się problematyka opłat za zarządzanie, których wartość obniża wyniki naszych inwestycji. W polskich realiach opłaty te sięgają niekiedy 4% w skali roku, co oznacza, że nasz wynik jest realnie o tyle mniejszy. Zakładając, że jednostka funduszu nie zmieniłaby swojej wartości przez dekadę, tak wysoka opłata zabrałaby 33 zł z każdych 100 zł zainwestowanych w fundusz. Nie przekreśla to opłacalności inwestowania za pośrednictwem TFI, ale trzeba o tym pamiętać i umiejętnie minimalizować ponoszone koszty.

Dobrym rozwiązaniem mogą tu być fundusze indeksowe. Ich zadaniem nie jest aktywne nabywanie akcji w celu uzyskania możliwie wysokiej stopy zwrotu, ale takie kompletowanie portfela, żeby indeks maksymalnie wiernie naśladować. Biorąc pod uwagę zdecydowanie niższy nakład pracy analitycznej związanej z replikowaniem indeksy, fundusze te bywają zdecydowanie tańsze. Może to być dużym ułatwieniem dla inwestorów, którzy planują 20-30 letni horyzont inwestycyjny.

Pomyśl o worst case scenario

Nie wiemy, co się wydarzy za 20, 30 czy 40 lat. W jakiej kondycji będzie wtedy gospodarka i system finansowy. Czy nie pojawi się zagrożenie zewnętrzne, które przeniesie w stan zawieszenia porządek prawny i gwarancje własności, które znamy dzisiaj. Daleki jestem od straszenia wojną, ale przyszłość ma to do siebie, że jej jeszcze nie znamy.

Dlatego nasze zabezpieczenie emerytalne powinno w pewnej części chronić nas również przed takim scenariuszem. Rozwiązaniem może być utrzymywanie określonego odsetka oszczędności w postaci fizycznego kruszcu, jakim jest złoto lub srebro. Dzięki temu, nawet jeśli wydarzenia potoczą się w sposób bardzo niekorzystny, będziemy mieli kapitał łatwy do ewentualnego ukrycia lub przemieszczenia.

Zarówno kupno, przechowywanie, jak i przemieszczanie fizycznego stanowi swojego rodzaju wyzwanie, gdyż posiadając niewielkie rozmiary, reprezentuje dość dużą wartość. Uncjowe monety bulionowe, czyli monety bite z czystego złota o próbie 999,9 , których rolą nie jest dokonywanie płatności, a jedynie przenoszenie wartości, kosztują obecnie ok. 4600 zł. I to wszystko w złotym krążku ważącym zaledwie nieco ponad 31 gramów. Trzeba jednak pamiętać, aby tego typu oszczędności dobrze zabezpieczyć, być może przechowywać w skrytce bankowej lub w innym bezpiecznym miejscu.

Należy też pamiętać, że zarówno złoto, jako metal szlachetny, jak i kurs dolara do złotówki ulegają zmianie. Być może więc zarobimy na tej inwestycji, być może stracimy. Nie taka jest jednak rola fizycznego złota w naszym portfelu, gdyż ma ono zabezpieczać najgorszy możliwy do wyobrażenia scenariusz. Miejmy nadzieję, że nigdy się on nie zrealizuje.

Podsumowanie

Jak widzicie, perspektywa emerytalnych oszczędności różni się nieco w ujęciu przedsiębiorcy i pracownika etatowego. Prowadząc własne biznesy jesteśmy niejako kowalami własnego losu. Można teraz oszczędzać na odprowadzanych składkach, ale prędzej czy później, nasza zapobiegliwość lub jej brak, zostaną wystawione na próbę. Należy o tym myśleć zwłaszcza wtedy, gdy firma się rozwija i przynosi zyski. Część z nich z pewnością powinna być oszczędzana i mądrze reinwestowana.

Inwestor indywidualny, publicysta i bloger. Autor serwisów Humanista na giełdzie oraz OpcjeNaAkcje.pl. W swoim podejściu kieruje się wskazaniami analizy technicznej, pokazując czytelnikom, jak osiągnąć długoterminowy sukces na rynkach finansowych z wykorzystaniem prostych metod długoterminowych. Koncentruje się na promowaniu rynków finansowych wśród osób szukających wysokich stóp zwrotu.

Facebook Twitter LinkedIn 

W ifirma.pl
pełna obsługaJPK

Nowy rok, nowe obowiązki dla przedsiębiorców.

Poznaj zmiany podatkowe w 2018 r.:

Nie czekaj na ostatnią chwilę.

przeczytaj nasz poradnik


Sprawdź ofertę,
którą mamy dla Ciebie

Biuro Rachunkowe

89zł/mc

ZAREJESTRUJ SIĘ